5.4.15

Wielkanoc

Kochani, życzę Wam wszystkiego dobrego w te Święta Wielkiej Nocy. Krótki to czas, ale ważny. Ważne żeby każdy z nas wykorzystał go jak najlepiej, znalazł chwilę dla najbliższych i zatrzymał się na chwilę. Pamiętajcie nie od Święta, ale codziennie - dobro zawsze wraca (zło też).
Dziś w kościele ksiądz przytoczył idealny przepis. Zapamiętałam tylko część, ale w internecie znajdzie się wszystko. Musiałam się z Wami tym podzielić.
"Wziąć łyżeczkę modlitwy, a nie żałować, taką dużą, aby nadała całemu dniu woń Ducha   nadprzyrodzonego. Dać porządną garść cierpliwości i zmieszać z utłuczoną masą dobroci – nigdy jej nie jest za dużo. Do smaku soli mądrości przechowywanej w naczyniu roztropności. Wanilia dobrego humoru i skórka pomarańczowa życzliwego uśmiechu podnosi smak. Przydadzą się też rodzynki opanowanych nerwów i spokoju, a za to wystrzegać się za wszelką cenę gorzkich migdałów. Przyprawę tę podsypać dobrą dozą miłości własnej zmiażdżonej na proszek w moździerzu pokory. Ciasto starannie wymieszać ręką odpowiedzialności, sumiennie rozwałkować. Przełożyć konfiturami dobrych uczynków wsunąć w piec Żarliwej Miłości Boga i bliźniego. Smacznego i zdrowia do tego oraz uśmiechu pełnego."
Autora nie znalazłam.

3 komentarze:

Bardzo dziękuję za każdy komentarz.
Jeśli Ci się tu spodobało zostań na dłużej i dołącz do obserwowanych ;)

TOP