5.5.16

30 dni bez słodyczy i niezdrowych przekąsek - podsumowanie wyzwania

Dawno mnie tu nie było. Minęło 2 tygodnie, a czuję się jakbym nie zaglądała tu co najmniej miesiąc. Blogosfera zdecydowanie uzależnia. A jak już jesteśmy przy temacie uzależnienia to wrócę do cukru, jednego z najbardziej utajonych uzależnień XXI wieku. Właśnie z tego względu postanowiłam zrobić trzydziestodniowe wyzwanie bez cukru, słodyczy, fast foodów i niezdrowych przekąsek. Przyszedł czas na podsumowanie takiego wyzwania.

O dziwo spotkałam się z opinią, że nie można całkowicie wykluczać cukru z diety, bo cukier to energia, a nasz mózg żywi się głównie glukozą... ja nie mówię, że to kłamstwo, ale nasz organizm jest tak super skonstruowany, że świetnie radzi sobie z pozyskiwanie energii/glukozy z innych źródeł niż rafinowany cukier, miód i inne pochodne cukru. Poza tym w naszym wyzwaniu dozwolone były owoce, a one są idealnym źródłem węglowodanów prostych i łatwo dostępnej dla naszego organizmu energii.

Co działo się przez te 30 dni?
Podpowiedziałam Wam jakie są moje sprawdzone sposoby na zwalczenie ochoty na cukier.

Poleciłam Wam również najlepszą książkę na cukrowy detoks 

Z przepisów wrzuciłam:


Co mi dało 30 dni bez cukru?
Satysfakcję przede wszystkim! Uczucie lekkości i lepsze samopoczucie. Więcej energii! 
Zdecydowanie lepsze napięcie skóry, zeszło też trochę wody. 
Na moją cerę nie narzekam, ale wydaje mi się że kolor skóry się poprawił. 
Na pewno teraz mam mniejszą ochotę na czekoladę, panuję nad tym i ta myśl nie siedzi cały czas w mojej głowie, tak jak było przedtem.
Jestem zdrowsza! I młodsza, a na pewno nie starsza! Cukier przyspiesza starzenie się komórek, więc jeśli przez 30 dni nie jadłam cukru to się nie zestarzałam (hihi).
Na mojej wadze nie spadło, ale może twoja drgnęła? Daj znać w komentarzu!
Koniecznie podziel się ze mną swoimi rezultatami!

Czy było ciężko?
W przeciągu tych 30 dni miałam może ze dwa drobne kryzysy, wiem że związane jest to z moimi hormonami. Są takie dni w miesiącu, w których ciężko nie pocieszyć się tabliczką czekolady. Kryzysy te przetrwałam, bo wiedziałam, że nie jestem sama!
Ogólnie z cukrem problemów nie mam i nie miałam, bo już od dawna nie znajdziecie go w moim domu. Za to ciężko było mi zupełnie porzucić słodki smak, których przemycałam w niektórych moich posiłkach za pomocą słodzika, miodu, czy syropu z agawy. 
W kwietniu postawiłam na zdrowe owocowe koktajle.

Co dalej?
Weekend majowy rządzi się swoimi prawami, więc nie będę udawać, że trzymałam "czystą michę". Pozwoliłam sobie na małe co nieco, ale teraz wracam do trzymania czystej michy na 100%, cukru nie jem jak nie jadłam, do diety wprowadzam powoli słodziki, miód i syrop z agawy wprowadzę dopiero w drugiej połowie maja, a owocowe i owocowo-warzywne koktajle o tej porze roku  to sama przyjemność!

Dajcie znać jak wyglądało to u Was!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Napisz co o tym myślisz!

TOP