13.7.16

Stresująca dieta to zło, czyli dlaczego nie chudnę

Dzisiaj chciałam do Was trochę pogadać, bo mimo że ta świadomość zdrowego jedzenia i zdrowego odchudzania jest coraz większa, to jeszcze wśród nas trafiają się tacy, który uznają niepoprawny model odchudzania tj. ciągłe liczenie każdej zjedzonej kalorii. Nie ma nic gorszego od ciągłego liczenia kalorii co do 1 kcal i wyrzutów sumienia z każdym kolejnym kęsem. Takie zachowanie nie tylko nie prowadzi do oczekiwanych efektów, ale może także spowodować efekt odwrotny.

Zgadzam się z tym, że aby schudnąć ważny jest ujemny bilans kalorii, ale wszystko w granicach rozsądku!


Mówi Ci coś słowo KORTYZOL? To hormon stresu, który utrudnia odchudzanie oraz budowanie tkanki mięśniowej, wydziela się zawsze kiedy się stresujemy. Jeśli poziom kortyzolu jest w normie, nie musimy się go obawiać, ale jego nadmiar może być już w pewnym stopniu dla nas szkodliwy.

Co powoduje nadmiar kortyzolu w organizmie:
  • odkładanie się tkanki tłuszczowej, nawet mimo ujemnego bilansu kalorycznego;
  • rozbijanie białek i uwalnianie aminokwasów, co utrudnia budowanie tkanki mięśniowej, a nawet jej rozkład;
  • aktywowanie enzymów przekształcających aminokwasy w glukozę, przez co poziom glukozy  we krwi wzrasta;
  • zwiększenie łaknienia, często na niezdrowe przekąski.
Te działania kortyzolu w efekcie utrudniają odchudzanie! A przecież nie o to nam chodzi...

W czasach liceum miałam taką koleżankę, która po każdym zjedzonym batoniku, czy innej niezdrowej przekąsce notowała dokładną ilość kalorii w swoim notesie i odliczała ją od swojego bilansu kalorycznego, każdy nadmiar zjedzonych kalorii przeliczała na czas jaki musi poświęcić ćwiczeniom, żeby schudnąć. Nie miała w ogóle pojęcia co robi i co najgorsza zupełnie nie potrafiła czerpać radości z jedzenia i ćwiczeń. Każdą formę aktywności fizycznej odbierała jako przymus, karę za nadprogramowe kalorie. 
Dziewczyny, jaki sens jest w takim podejściu? Nie dość, że taka dieta ma niską kaloryczność to jest jeszcze zupełnie jałowa! Podczas odchudzania bardzo ważne jest, żeby w tej małej ilości kalorii dostarczyć jak największą ilość witamin, mikroelementów, potrzebnych naszemu organizmowi pierwiastków i antyoksydantów, w innym wypadku może i uda się schudnąć, ale jakim kosztem? Często kosztem zdrowia i ładnego wyglądu. Jeśli nie dostarczysz organizmowi odpowiednich składników Twoja skóra straci blask i elastyczność, nie pozbędziesz się wcale cellulitu, paznokcie zaczną się łamać, a włosy wypadać. Takie są efekty niezdrowej, niskokalorycznej diety! I co najgorsza wielokrotnie zdarza się tak, że ten najbardziej znienawidzony tłuszcz z brzucha wcale nie znika, mimo że waga pokazuje dużo mniej kilogramów.


Bardzo ważne jest, żeby do odchudzania podchodzić ze spokojem i przede wszystkim uświadomić sobie, że do tego potrzebny jest czas (dużo czasu). Nie ma złotego środka na odchudzenie się w przeciągu 2 tygodni. Zrzucenie nadmiarowych kilogramów to ciężka praca, a im mniej tych kg do zrzucenia Ci zostaje, tym trudniej to zrobić. Na szczęście odchudzanie nie musi być nieprzyjemne i stresujące. Wszystko zależy od Twojego podejścia i wiedzy! Po to też jestem ja, żeby Ci pomagać i odpowiadać na Twoje pytania.


Jakie błędy popełniasz przy odchudzaniu i co wzmaga Twój stres?

Liczysz każdą zjedzoną kalorię co do 1 kcal
Wcale nie musisz tego robić, co więcej bilans kaloryczny możesz liczyć w przeciągu całego tygodnia, a nie jednego dnia. Twoja kaloryczność dzienna może być różna w zależności od aktywności danego dnia np. w dni treningowe możesz zjeść więcej kalorii, a w dni nietreningowe mniej. Nie musisz trzymać diety co do 1 kcal, ale tak +/- 300 kcal.

Trening traktujesz jako nieprzyjemny obowiązek
Ja wiem, że czasami ciężko jest się zmusić do treningu, ale dopóki nie zaczniesz czerpać z tego przyjemności i nie zmienisz do tego nastawienia, Twoje efekty będą mniej zadowalające. Musisz zmienić podejście, zacznij traktować trening jako formę odprężenia po całym dniu ciężkiej pracy - wiem że to brzmi absurdalnie, ale dla mnie trening już od jakiegoś czasu to fajna forma relaksu po pracy. Po prostu znajdź taką formę treningu, którą pokochasz!

Za mało śpisz
Ważne, żeby się wysypiać. Zbyt krótki sen nie pozwala na zregenerowanie się organizmu oraz pozbycie się nagromadzonego stresu. Mało się o tym mówi, a to jest tak ważne dla naszego organizmu.

Jesz za mało
Chodzisz ciągle głodna, a więc jednocześnie zestresowana i zła. Jeśli do swojej diety wprowadzisz zdrowe produkty i dużą ilość surowych warzyw będziesz zdrowsza, piękniejsza, najedzona (za sprawą błonnik) i szczęśliwsza, bo Twój organizm będzie odżywiony.

Stresujesz się pracą
Na to rad za wiele nie mam... po prostu trzeba nad sobą pracować, uczyć się dystansu do siebie, swojej pracy i w ogóle do życia.


A Ty co dodałabyś do mojej listy? 
Czy Ty też kiedyś popełniłaś te błędy w odchudzaniu?


9 komentarzy:

  1. Popełniłam i długo popełniałam :) Potrzebowałam czasu, żeby uświadomić sobie, o co tak naprawdę chodzi - abym była zdrowa. I żadna, nawet najlepsza sylwetka uzyskana na złych nawykach nie sprawiała, że czułam się dobrze. Od czasu założenia swojego bloga jestem świadoma tego, że chodzi o moje zdrowie, a nie tylko sylwetkę. Moja pewność siebie wzrosła i czuję się jak milion dolarów, mimo, że nie mam figury instagramowych modelek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się z Tobą, kiedy zdrowe stawiamy na pierwszym miejscu nasze myślenie się zmienia :)

      Usuń
  2. Co prawda ja się nie odchudzam, ale zależy mi na trzymaniu prawidłowej wagi i nie ukrywam, że popełniam parę błędów m.in. liczę każdą kalorię (taki nawyk), za mało śpię, a za dużo pracuje, jem nieregularnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też liczę kalorie w głowie, chodziło mi bardziej o takie restrykcyjne liczenie kalorii i wyrzuty sumienia z każdym zjedzonym kęsem. A uważam że sen jest baaardzo ważny, ale znam osoby którym 6 godzin snu dziennie w zupełności wystarczy. Każdy organizm jest inny.

      Usuń
    2. Ja właśnie o takim liczeniu kalorii mówię z wyrzutami sumienia. Nigdy jakoś nie przemawiało do mnie normalne liczenie kalorii i teraz nawet nie potrafię się przestawić.

      Usuń
  3. Kiedyś każdy trening, który sobie odpuściłam, każdy dietetyczny grzeszek to był dla mnie stres i spina. Teraz mam zupełnie inne podejście. Nie poćwiczyłam dziś? To poćwiczę jutro albo pojutrze, z większym zapałem i przyjemnością. Zjadłam paczkę żelek, no trudno, świat się od tego nie zawali ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Anonimowy21/7/16 13:42

    Lubie czytać Twoje posty. Gdzie tkwi mój błąd. Z jednej strony domyślam się z drugiej nie. Pare lat temu chciałam być poprostu chuda :głodowałam, ćwiczenia to był przymus efektów zero. Od stycznia października 2017r poczułam pasje do siłowni, mogłabym spedzac tam każdą wolną chwilę (wiadomo czasem nie moge), uwielbiam spacery,taniec. Niestety nie moge spełniać tej pasji z druga połówką:(. Ale do sedna. Staram się jeść zdrowo słodycze hmm.naprawde w minimalnych ilościach 1-2batoniki,czekoladka na miesiąc. Wyloczam sobie kalorie, zapotrzebowanie weglowodanow,tłuszczy,białka. Staram się tego trzymać. Przerzuciłam się na ćwiczenia silowe bo nie dąże już do chudniecia a do poprawy wygladu swojej sylwetki.Lubie zrobic cardio a potem cwiczenia silowe. Niestety efekty są bardzo małę : przysłowiowy kaloryferek sie nie pojawia,biceps malutki, a nogi ktore sa moja zmora niestety wygladaja jak wygladaly;/ w czym błąd? cwicze bo lubie,jem zdrowo bo lubie i mimo nieprzyjemnych dogryzan mojego chlopaka jem tak jak lubie i to co lubie. Stresuje sie bardzo praca ale czy to ma az taki wpływ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem ile już ćwiczysz, jak intensywnie i jak wygląda Twoja dieta, ale efekty są widoczne dopiero przy 100% zaangażowaniu, szczególnie jeśli jesteś osobą szczupłą. Jeśli ćwiczenia siłowe to odpowiednia dieta bogata w białko, w przypadku kiedy zależy Ci na budowaniu masy mięśniowej. I najpierw ćwiczenia siłowe potem cardio. Żeby mieć fajny kaloryfer na brzuchu trzeba spalić tłuszcz z brzucha i robić ćwiczenia na głębokie mięśnie brzucha, może niedługo będzie o tym wpis.
      Szkoda, że nie możesz dzielić pasji ze swoją połówką, może chociaż trochę zarazisz go zdrowymi nawykami robiąc mu smaczne zdrowe jedzonko i przekonasz go do aktywności wychodząc z nim na rower lub długie spacery, a może z czasem bieg :)

      Usuń

Napisz co o tym myślisz!

TOP