8.11.16

Alkaliczny detoks - Beata Sokołowska. Moje oczyszczanie organizmu z książką

Przyszedł czas na recenzję książki Alkaliczny Detoks Beaty Sokołowskiej. Kupiłam ją jeszcze przed wakacjami, od razu ją przeczytałam, ale sam detoks zrobiłam dopiero we wrześniu, no bo jak wiadomo wakacje rządzą się swoimi prawami. Dzisiaj w końcu wszystkiego się dowiecie! Jak oceniam książkę, czy warto sięgnąć po ten egzemplarz i w końcu jak wyglądał mój alkaliczny detoks.

Kilka słów o książce...
Słowo DETOKS jest obecnie bardzo modne i nadużywane na każdym kroku, ale czy naprawdę można oczyścić swój organizm z toksyn, pasożytów, złogów kałowych itp. w kilka dni?
Otóż w klika dni nie da się tego zrobić. A na dodatek trzeba wiedzieć jak oczyszczanie przeprowadzić, dlatego też warto sięgnąć po tą książkę i sprawdzić od czego właściwie powinniśmy zacząć, jak powinien wyglądać prawidłowo przeprowadzony detoks i ile powinien trwać.

W książce Alkaliczny detoks - Beaty Sokołowskiej znajdziemy przepisy (całkiem sporo zdrowych przepisów)  i pełne kilku- kilkunasto-dniowe plany detoksykacyjne: dietę warzywno-owocową, sokową oraz jaglano-warzywną. Znajdziemy informację jak prawidłowo rozpocząć i zakończyć detoks, o czym wiele osób w ogóle nie myśli.

W zasadzie takiej książki szukałam, nie żadne tam pitu pitu, ale konkretne informacje, rezultaty i przykłady - wszystko zebrane w jednym podręczniku.

To książka do której można wracać, a  nawet trzeba wracać przynajmniej raz w roku np. na wiosnę. Nie znam lepiej przygotowanej książki na temat detoksu, a uwierzcie mi trochę już tego typu książek przewinęło się przez moje ręce.

Fajne jest to, że oprócz sposobów oczyszczania organizmu, konkretnych planów żywieniowych, przygotowania do detoksu i jego odpowiedniego zakończenia są również opisane korzyści zdrowotne i ogólne zasady zdrowego, alkalicznego stylu życia.

Mój detoks

Tydzień nie wystarczy, żeby dobrze oczyścić organizm, 2 tygodnie to za mało wliczając w to cały okres przygotowawczy.
Mój detoks wraz z przygotowaniem i właściwym detoksem trwał miesiąc, dlatego też we wrześniu nie jadłam mięsa, o czym już wcześniej Wam wspominałam.

W książce znajdziemy różne przykłady detoksu, ja nie zdecydowałam się na tą bardzo restrykcyjną wersję, czyli głodówkę wodną lub sokową. Znam swój organizm i jego potrzeby. Po prostu nie wytrzymałabym 1,5 tygodnia na samych sokach, pracując na etacie i wykonując milion innych obowiązków. Kiedyś robiłam sobie 3-dniowy detoks sokowy i po ciężkich przeżyciach (zmęczenie, ból głowy, drżenie mięśni), nieprędko się znowu na to zdecyduję.
Decydując się na taki detoks (sokowy) trzeba mieć trochę wolnego czasu, niezbyt dużo obowiązków i parę kg więcej. Zresztą odpowiedź na pytanie jaki detoks wybrać też jest w książce.

Zdecydowałam się wykorzystać gotowy plan dietetyczny z książki Alkaliczny Detoks, była to 10-dniowa dieta jaglano-warzywna. Przed tymi konkretnymi dziesięcioma dniami, przeprowadziłam okres przygotowawczy zgodnie z opisem w książce. I po przeprowadzonym detoksie, prawidłowe zakończenie detoksu. 

Dzięki tej książce faktycznie cały detoks przebiegł bezproblemowo, Pani Beata zadbało o wszystko. Do tej pory nie wiedziałam jak dobrze przeprowadzić detoks swojego organizmu, jak się do tego przygotować, o czym pamiętać - w tej książce to wszystko jest.

Jakie efekty?
Parę kg mniej, lekkość i dobre samopoczucie. No i w zasadzie to tyle. Na co dzień staram się odżywiać zdrowo, dlatego też pewnie nie zauważyłam spektakularnych efektów, ale miło było poczuć się lekko i świeżo.

U mnie efektu WOW nie było, ale w książce, w dodatkowych ramkach znajdują się krótkie wypowiedzi ludzi, którzy detoks przeprowadzili. Opisują swoje super efekty i samopoczucie podczas detoksu jak i po przeprowadzonym oczyszczaniu - bardzo motywujące!

Naprawdę dobrą sprawą jest takie gruntowne oczyszczenie organizmu np. po wakacjach, jak w moim przypadku lub na wiosnę, co planuję już za parę miesięcy.

Jeśli jeszcze nigdy nie przeprowadzałaś detoksu, a zastanawiasz się nad tym, to możesz powoli przygotowywać swoją głowę na oczyszczanie. Zima to nie jest najlepszy czas na detoks, ale wiosna już tak.
Tylko uprzedzam - nie jest kolorowo i miło, z początku to trochę walka z samym sobą, ale pod koniec przyjemne uczucie lekkości i gruntownego oczyszczenia.

5 komentarzy:

  1. Chętnie bym się oczyściła, kiedyś o tym myślałam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Po świętach detoks będzie jak znalazł :P

    OdpowiedzUsuń
  3. Brzmi wymagająco :) ale rezultaty zdaje się zadowalające

    OdpowiedzUsuń
  4. Długo się zastanawiam nad podjęciem takiego wyzwania i może w końcu się uda, bo widzę, że warto, ale muszę poczekać do wiosny :)

    OdpowiedzUsuń

Napisz co o tym myślisz!

TOP